sobota, 3 marca 2018

Safari ZOO w Dubaju

Hejka!
Niedawno odwiedziłam całkiem nowe miejsce w moim mieście, Safari ZOO
🐂🐃🐅🐆🐊🐒🐍🐗🐘
Wspaniała przygoda, bo kupując bilet combo, bierze się udział w wycieczce busem przez wybiegi dla zwierząt, które chodzą pomiędzy nami (zamkniętymi w busie oczywiście :)). Poniżej fotorelacja



















Wspaniałe, prawda? Byłam zachwycona! A w upalne dni działają rozstawione wokół wybiegów wiatraki ze skroploną wodą dla ochłody.
Co do statku postęp następuje jak poniżej

A malowanie wygląda tak
Sęk w tym że nawet nie chodzi o wielkie pokłady cierpliwości a raczej walkę z bólem karku, bo trzeba się pochylać żeby dostrzec te małe cyferki i odpowiednio precyzyjnie zamalować te pola... Oby wysiłek się opłacił :)

piątek, 2 lutego 2018

Nowa zabawa 🎨

Hej!
Dziś krótko i na temat :) Ostatnio zamówiłam przez internet obraz, który sama namaluję. Przyszedł wraz z farbami, pędzlami i płótnem, które jest... zacyfrowane! :P


Zestaw wygląda tak, a ta zabawa nazywa się "Malowanie liczbami"


Dlatego obecnie wieczory spędzam między stołem (obraz) a kanapą (haft)

sobota, 13 stycznia 2018

Rosyjski statek w Omanie

Bardzo dawno temu, za morzami i górami, w Polsce kupiłam zestaw Riolis :) Jest to statek haftowany na lnie bardzo miękkimi nićmi. Leżał zapomniany, ale ostatnio pomyślałam, że czas go podgonić.

Na Święta wyjechaliśmy do Omanu. Tego właściwego, bo w poprzednim poście widzieliście Oman północny (Półwysep Musandam), który nie graniczy z Omanem właściwym, tylko oddzielony jest od niego Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Na mapie wygląda to tak (różowe u góry)


Tym razem pojechaliśmy do stolicy, Maskatu (Muscat), Nizwy i do Salalah. Jak widzicie na mapie Salalah to samo południe, nieopodal Jemenu. Cała podróż samochodem to 4500 km. Między stolicą a Salalah, którą to podróż pokonaliśmy na raz, to 1100 km. Mąż testował samochód i dociąga do 265 km/h. A na drodze prawie nikogo, płasko i szaro. Stacje benzynowe co ponad 100 km. Pustka.

Widzieliście kiedyś taką kartę dań? :))
 

Meczet Sułtana Kabusa (obecnie panującego)






Tu myje się ręce, nogi oraz twarz i kark przed modlitwą (5 razy dziennie). Mężczyźni muszą chodzić na modły do meczetu, kobiety mogą modlić się w domu. Ale mycie (ablucje) jest obowiązkowe.


W Omanie można zwiedzać jaskinię! W paśmie górskim ciągnącym się od Maskatu, przez Nizwę, odkryto wspaniałą jaskinię, którą udostępniono zwiedzającym. Wielka rzadkość w tym rejonie, gdzie jest tyle piachu i nic poza tym ;)



Mają nawet kanion! Oto Jebel Shams. Jak dobrze, że mamy napęd na 4 koła, bo droga się urwała :)



Wszędzie można spotkać wielbłądy, które chodzą gdzie ich oczy poniosą! Trzeba ostrożnie jechać, bo są zbyt wyluzowane, żeby zejść z drogi ;)



Poniżej stadko wilbłądów koło wody

Ale widoki! Góry i woda (Ocean Indyjski, a właściwie jego część nazwana Morzem Arabskim). Moje ulubione połączenie!


A tu 200 m dziura, która powstała wskutek zapadnięcia, a teraz mieszkają tam ślicznie śpiewające ptaki.

 Wspaniała plaża w Salalah, cisza i spokój! Piaseczek jak mąka, do tego palmy...
 Akcent świąteczny!
 

No i wspomniany statek Riolis. Dzielnie haftowany w Omanie, będzie kończony już u nas w Dubaju. Powiem szczerze że len jest ciężki, ma małe dziurki które się podciągają... Nie jestem fanką.

A tu mój mały ogródek : pomidory, bakłażany, słonecznik, trawy oraz bluszcz i coś czerwonego (petunia? podpowiedzcie)
Dziękuję wam za życzenia świąteczno - noworoczne!
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2018!